GN 43/2020 Archiwum

Z czego żyje państwo?

Budżet państwa przygotowuje się podobnie jak budżet domowy. Najpierw ustala się, jakie będziemy mieć dochody do dyspozycji, a potem – jakie wydatki.

Budżet państwa to plan dochodów i wydatków państwa na dany rok. Na wydatki składają się przede wszystkim:

Źródła dochodów

Te wydatki pokrywa się z dochodów państwa, którymi są przede wszystkim wpływy z podatków, takich jak VAT, podatek dochodowy od firm (CIT) i od osób fizycznych (PIT), akcyza, podatek od gier – losowych (loterii) i hazardowych (np. od zakładów bukmacherskich i od dochodów kasyn) – czy opłata paliwowa zawarta w cenie paliwa. Uzupełniane są one m.in. wpływami z różnych opłat, ceł, dywidend ze spółek Skarbu Państwa oraz wpłacanym do budżetu państwa niemal w całości zyskiem Narodowego Banku Polskiego.

Podatek VAT jest dodawany do większości produktów i usług, które kupujemy. Wpływy z niego są największym źródłem wpływów do budżetu państwa. Drugim pod względem wielkości takim źródłem jest akcyza, podatek dochodowy od osób fizycznych (PIT), podatek CIT. Akcyza nakładana jest m.in. na alkohol, papierosy, paliwo i prąd. Jednym z najbardziej opodatkowanych towarów – nie tylko w Polsce – jest paliwo, którego cena w naszym kraju w ponad połowie składa się z podatków. Podobnie jest jednak w innych krajach europejskich.

Budżet państwa jest przygotowywany wyłącznie przez rząd. Jak rząd go konstruuje? Jak liczy jego dochody i wydatki? Po pierwsze planuje go i opracowuje z wyprzedzeniem – np. w tym roku przygotowuje się projekt budżetu na 2021 r. Ministerstwo Finansów szacuje, jakie będą dochody państwa w nadchodzącym roku, a przy tych wyliczeniach zakłada m.in., jakie w tymże roku będą wzrost gospodarczy i poziom inflacji. Od tego bowiem zależą wpływy państwa z podatków w danym roku. Im na przykład większy wzrost gospodarczy, tym wyższe można założyć wpływy z podatków. Bywa jednak, że w danym roku wzrost gospodarczy jest niższy, niż założono w budżecie państwa, i wtedy trzeba ów budżet korygować. Nie jest to jednak proste. Budżet państwa musi być bowiem zaakceptowany i przyjęty przez parlament w postaci ustawy budżetowej. Jego zmiana wymaga więc zaaprobowanej przez Sejm i Senat nowelizacji tej ustawy. Ustawa budżetowa to w Polsce najważniejszy – obok konstytucji – akt prawny i jest to jedyna ustawa, której nie może zawetować prezydent RP. Warto też wiedzieć, że jeśli budżet nie zostanie uchwalony przez Sejm na czas (w określonym przepisami terminie), to wówczas prezydent może rozwiązać parlament i ogłosić nowe wybory.

Plan wydatków

Najtrudniejszą kwestią jest przyjęcie planu wydatków państwa, bo jego potrzeby finansowe są zwykle większe niż dochody. W Polsce wydatki budżetu państwa planuje się tak, że najpierw poszczególne ministerstwa określają, ile potrzeba pieniędzy na wykonanie zadań, za które te resorty odpowiadają. Na przykład Ministerstwo Infrastruktury szacuje, ile będą kosztowały w danym roku budowa i utrzymanie państwowych dróg. Potem Ministerstwo Finansów zestawia te potrzeby z planowanymi dochodami państwa, które – jak wyżej wspomniałem – na ogół są za małe, by starczyło na wszystkie wskazywane przez ministerstwa wydatki. I wtedy zaczynają się w obrębie rządu trudne wielomiesięczne negocjacje, których celem jest określenie, z jakich wydatków można zrezygnować, odsunąć je w czasie (na kolejne lata) albo przynajmniej które z nich i w jakim stopniu można zmniejszyć. Zaczyna się od tego, że członkowie rządu ustalają priorytety budżetu na dany rok i w przypadku tych priorytetów nie może być mowy o zmniejszeniu przeznaczonych na nie środków. Przy pracach nad budżetem państwa najłatwiej zrezygnować (przesunąć na kolejne lata) z wydatków na niektóre państwowe inwestycje. Dlatego w wielu przypadkach opóźnia się rozpoczęcie takich inwestycji lub przeciąga ich realizację.

By uniknąć zbyt dużych cięć w planowanych wydatkach, rządy decydują się na deficyt budżetu państwa, czyli na zaplanowanie w nim wydatków większych niż dochody. Zakładanie takiego deficytu jest dziś nieomal regułą w większości krajów. Dzieje się tak również dlatego, że wysokość wydatków państwa ma duży wpływ na rozwój gospodarczy danego kraju, na poziom jego wzrostu gospodarczego. Z tego powodu, jeśli mamy do czynienia z kryzysem gospodarczym, wiele rządów decyduje się na zwiększenie wydatków, chociażby na publiczne inwestycje, by pobudzić wzrost gospodarczy. To jest częsta przyczyna deficytu budżetu państwa. Bywa też tak, że rząd jakiegoś kraju decyduje się na deficyt w państwowym budżecie, chcąc przyspieszyć budowę ważnej infrastruktury, np. autostrad i dróg ekspresowych. Zakłada, że takie inwestycje mają duży wpływ na rozwój gospodarki w tym kraju, dlatego opłaca się je realizować nawet za cenę deficytu w budżecie państwa.

Dług, czyli deficyt

Taki deficyt trzeba jednak w jakiś sposób sfinansować – podobnie jak w przypadku domowego budżetu. Państwo pokrywa go najczęściej tak, że zadłuża się na ten cel przez emisję swych obligacji czy bonów skarbowych. Pokrywanie w taki sposób deficytu budżetowego jest główną przyczyną zadłużenia państw.

Ekonomiści, eksperci gospodarczy i politycy mają zróżnicowane podejście do tej kwestii. Część z nich krytykuje budżety państwa z deficytem i nawołuje do tworzenia zrównoważonego budżetu, czyli takiego, w którym wydatki mają w 100 proc. pokrycie w dochodach państwa. Jednak od kryzysu finansowego w 2008 r. zwycięża opinia, że budżet bez deficytu lub z nadwyżką jest wskazany w okresie dobrej koniunktury gospodarczej, ale gdy przychodzi dekoniunktura, to państwo może, a nawet powinno zwiększać wydatki, by pomóc wyjść gospodarce z kryzysu, nawet jeśli pociąga to za sobą duży deficyt w budżecie państwa. Przyjmuje się dziś dość powszechnie, że szkody wynikłe z przedłużającego się kryzysu gospodarczego (np. w postaci zwiększonego bezrobocia i większej liczby upadających firm) są większe niż te, które powoduje zwiększony deficyt budżetowy. Dzieje się tak między innymi dlatego, że przy wzroście bezrobocia państwo musi więcej wydawać na zasiłki dla bezrobotnych i inne wydatki socjalne.

Ważne jest jedno: powtarzający się regularnie deficyt budżetowy nie może doprowadzić do zbyt dużego zadłużenia państwa. Im bowiem jest ono większe, tym więcej państwo musi przeznaczać na jego spłatę – wraz z należnymi wierzycielom odsetkami. Przy bardzo wysokim zadłużeniu obciążenie finansowe wynikające z jego spłaty może być tak duże, że państwo będzie musiało ciąć inne wydatki, także te najważniejsze czy takie, które mają wpływ na rozwój gospodarczy. W Polsce przed taką sytuacją chroni nas zapis w Konstytucji RP, że zadłużenie państwa nie może być większe niż równowartość 60 proc. PKB Polski. To głównie dzięki temu zapisowi nasz kraj pod względem poziomu długu publicznego jest obecnie w lepszej sytuacji niż wiele innych państw, także tych bogatszych od nas (np. Niemiec). Ich zadłużenie – w stosunku do PKB – jest o wiele większe niż Polski. W zeszłym roku dług publiczny nie przekraczał u nas 50 proc. PKB, podczas gdy w Niemczech i Irlandii wynosił ponad 60 proc., w Austrii – przeszło 70 proc., w Wielkiej Brytanii sięgał 84 proc., a we Francji, Belgii i Hiszpanii – 100 proc.

Jednak zbyt duże zadłużenie państwa może doprowadzić do jego niewypłacalności, czyli bankructwa. Gdy wiele państw jest zbyt mocno zadłużonych, może to z kolei doprowadzić do tzw. kryzysu zadłużeniowego wywołanego tym, że te państwa muszą bardzo ograniczać swe wydatki, co z kolei hamuje rozwój gospodarczy na ich obszarze. To zaś oddziałuje negatywnie na gospodarki innych krajów i może doprowadzić do kryzysu nawet na skalę globalną.

Budżet państwa i to, jak jest konstruowany, mają więc ogromne znaczenie dla gospodarki, dla jej kondycji, dla rozwoju gospodarczego, a tym samym na życie każdego z nas.•

Wygraj nagrody!

• Przeczytaj uważnie tekst z cyklu „Ekonomia po prostu”, rozwiąż krzyżówkę znajdującą się na ostatniej stronie dodatku telewizyjnego i odczytaj hasło utworzone z ponumerowanych liter. Nagrody czekają! • Atrakcyjne nagrody czekają również na uczestników zabawy dostępnej na internetowej stronie cyklu „Ekonomia po prostu”. Wystarczy wejść na: www.ekonomia.gosc.pl i rozwiązać quiz lub wypełnić ankietę dotyczącą treści artykułu z cyklu „Ekonomia po prostu”. Wśród uczestników zabawy zostaną rozlosowane nagrody.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zapisane na później

Pobieranie listy

Najczęściej komentowane